Skrzywiony filar i efektywne leczenie

Gdy przy najmniejszym wysiłku zabolą plecy, powinno to być sygnałem ostrzegawczym, że coś niedobrego dzieje się z kręgosłupem. Przyczyną wielu dolegliwości najczęściej jest asymetryczne ułożenie kości miednicy. W konsekwencji środek ciężkości ciała z czasem przesuwa się, na co natychmiast reaguje błędnik z całym układem kontroli równowagi i wygina kręgosłup, by przywrócić mu prawidłową pozycję. — Im wcześniej wada budowy zostanie wykryta, tym łatwiej ją skorygować i zapobiec licznym kłopotom zdrowotnym – twierdzi Maciej Dłuski z Rzeszowa, terapeuta i nauczyciel japońskiej metody Yumeiho.

 

 

Na ogół mało kto zna prawdziwą przyczynę bólu pleców czy stawów oraz takich dolegliwości, jak zawroty głowy, migreny, bóle menstruacyjne, drętwienie kończyn, utrata równowagi, dyskopatie itp. Na podstawie informacji przekazywanych przez pacjenta lekarze koncentrują się zazwyczaj na leczeniu jednego z narządów czy organów, lekceważąc stan kręgosłupa. Tymczasem w zapobieżeniu cierpieniom i usunięciu rozmaitych schorzeń może dopomóc doprowadzenie kręgosłupa do właściwego położenia.

Japońska terapia Yumeiho przyjmuje w punkcie wyjścia zasadę, że miednica stanowi jakby fundament, a kręgosłup to wsparty na niej „sui generis” filar utrzymujący konstrukcję ciała człowieka. Asymetryczne ułożenie kości miednicy powoduje nieprawidłową pracę tego filara, a także stawów i mięśni, wywołuje ich napięcia i zakłócenia w funkcjonowaniu wewnętrznych organów m.in. z powodu uciskania końcówek nerwów przez kręgi i dyski międzykręgowe. Przywrócenie prawidłowego ułożenia „podpory” wyzwala samoleczące siły organizmu. Dzięki zastosowaniu metody Yumeiho można w bezpieczny i bezbolesny sposób skorygować posadowienie kręgosłupa. Równocześnie masaż rozluźnia poszczególne napięte mięśnie i wzmacnia osłabione. W efekcie bóle ustępują.

Skolioza, czyli wygięcie boczne kręgosłupa powodujące skrzywienie sylwetki, często sprawia wrażenie, że pacjent ma jedną nogę krótszą. W takim przypadku postawę najczęściej koryguje się przy pomocy wkładki ortopedycznej. Maciej Miski twierdzi, że ten sposób jest mało skuteczny przede wszystkim dlatego, że wkładka nie działa przez całą dobę. Podobnie — mówi przy skoliozie niewiele da założenie gorsetu usztywniającego, bo tylko ogranicza on ruch i osła-b/a mięśnie. Tak sarno operacyjne wstawienie implantów prostujących kręgosłup nie usuwa przyczyny defektu.

 

Wystarczy 20 sekund

Skoliozę u dziecka, gdy występuje skrzywienie jednołukowe, można usunąć w prosty i bezbolesny sposób. Skorygowanie układu kostnego trwa nie dłużej niż 20 sekund. Kilkoma chwytami terapeuta Yumeiho modyfikuje położenie najważniejszych elementów konstrukcji szkieletu. Mały pacjent ani jego rodzice często nawet nie zauważają, co się stało. U starszych pacjentów, których kręgosłup jest mocno zniekształcony (skrzywienie dwułukowe), trzeba zastosować złożone zabiegi połączone z uruchomieniem stawów, co trwa około godziny. Składają się one z kilkudziesięciu czynności, jak wyginanie, naciąganie, a także masaż ugniatająco – uciskowy mięśni, który je rozluźnia i poprawia ukrwienie. W takich sytuacjach często nie wystarczy jedno spotkanie z healerem.

 

Przyjrzyjmy się bliżej

Przyjrzyjmy się bliżej tej terapii. Pacjentem jest akurat ok. 50-letni mężczyzna, który skarży się na ból pleców. Jak twierdzi, nadwerężył je, nosząc ciężkie przedmioty podczas przeprowadzki. Maciej Dłuski układa go na materacu, przyklęka obok, po czym przesuwa dłonie po ciele, precyzyjnie uciskając kciukami poszczególne mięśnie i ich zespoły — od karku po stopy. Unosi, naciąga i lekko wykręca ręce, potem nogi pacjenta. Teraz opiera go na swoich kolanach i — trzymając za barki — wygina mu plecy. Ponownie układa mężczyznę, pochyla się nad nim i uciska jego kręgosłup swoimi kolanami. Po chwili, specjalnym chwytem od tyłu przekręca jego głowę w obie strony. Żadna z tych czynności nie powoduje bólu, choć niekiedy chwytom i wyginaniu ciała towarzyszy charakterystyczne chrupnięcie kręgów. — Zależnie od stanu chorego, czasem wystarczy jeden taki zespół chwytów, innym razem potrzebne są dwie, trzy, cztery wizyty — komentuje chiropraktyk.

 

Jeden przypadek na dziesięć

Gabinety Centrum Naturalnych Terapii w Rzeszowie, Łodzi i Warszawie wprowadziły akcję profilaktyki dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, polegającą na bezpłatnym badaniu postaw. Zaobserwowano alarmujące zjawisko: w efekcie skontrolowania 19 tysięcy dziewcząt i chłopców stwierdzono, że większość z nich ma skrzywienie boczne, a tylko jedno na dziesięcioro prawidłową budowę!

— Najczęściej jest tak, że wadliwe ułożenie kości miednicy u matki powoduje taki sam defekt u dziecka poprzez złe uformowanie płodu — tłumaczy terapeuta. — Dlatego kobiety pragnące rodzić zdrowe dzieci powinny najpierw upewnić się, czy mają prawidłowo usytuowaną miednicę. Dorastające dziecko czeka szkoła i unieruchomienie przez wiele godzin w ławce, do czego dochodzi noszenie ciężkiego tornistra i przesiadywanie przy komputerze. Tymczasem powinno ono jak najwięcej się ruszać, biegać, grać w piłkę. Za najlepiej służące zdrowiu Dłuski uważa: pływanie, grę w koszykówkę lub siatkówkę i jazdę konną. Sam ruch co prawda nie ureguluje położenia miednicy, ale solidnie wzmacnia wszystkie mięśnie. W młodości, a także w późniejszych latach każdy powinien zadbać o swój kręgosłup. Nie wolno np. go przeciążać i umiejętnie podnosić przedmioty o większej wadze. Z kolei przy długim siedzeniu duże znaczenie dla zdrowia ma taki „drobiazg” jak kształt krzesła.

Maciej Dłuski może przytoczyć wiele przykładów, w przypadku których terapia Yumeiho okazała się skuteczna. Oto niektóre z nich: 22-letnia pacjentka miała 20-stopniowe skrzywienie kręgosłupa. Wydawało się, że na leczenie jest za późno, gdyż od zakończenia budowy układu kostnego upłynęło już około 6 lat. — Po dwudziestu zabiegach — mówi terapeuta — dostrzegłem korzystne zmiany, a po dodatkowych dziesięciu kręgosłup wyprostował się.

 

Wszystko zaczyna się i kończy na kręgosłupie

Rodzice zauważyli, że sześciolatek ma lewą nogę krótszą od prawej, przechyla się na bok i utyka. Lekarz zalecił mu wkładkę korygującą do buta. Chłopiec chodził z nią, ale utykanie, zamiast mijać, pogłębiło się. W końcu rodzice przyprowadzili małego pacjenta do Dłuskiego, który po zbadaniu go upewnił się, że ma do czynienia z tzw. skróceniem funkcjonalnym, jakie spotyka się często zwłaszcza u sześcio- i ośmiolatków. Do prawidłowego ułożenia stawu biodrowego wystarczył jeden ruch powodujący mobilizację stawu biodrowego.

 

Na problemy kobiece – Yumeiho

Szesnastoletnia dziewczyna z Warszawy – relacjonuje Maciej Dłuski – odczuwała ból kręgosłupa. W wywiadzie, jaki przeprowadzamy ze zgłaszającymi się po pomoc według japońskiego wzoru, wymieniła silne bóle menstruacyjne. Okazało się, że spowodował je właśnie kręgosłup. Po zabiegach wszelkie dolegliwości ustąpiły. Badania w Japonii wykazały, że 80% dziewcząt w wieku 14-20 lat cierpi na bolesne menstruacje z powodu asymetrii miednicy.

 

Na przypadki, którym inni nie dają szans

Rekordzistką pod względem liczby przeprowadzonych zabiegów jest dwunastoletnia dziewczynka z Rzeszowa. Było ich aż… 375. Mała miała bardzo poważne skrzywienie kręgosłupa. Okazało się, że bardzo trudno go wyprostować. Równocześnie jednak pozostawała pod kontrolą lekarzy ortopedów. Pod wpływem zabiegów kręgosłup w końcu ruszył się w dobrym kierunku i udało się, czego dowód widać na zdjęciach rentgenowskich.

 

Migreny i przewlekłe bóle głowy

Z kolei 40-letnia rzeszowianka cierpiała na powracając bóle głowy. Mimo stosowania wielu terapii oraz leków nic nie pomagało. Ktoś polecił jej gabinet Yumeiho. Zaczęła chodzić na zabiegi. Jak każdemu, Dłuski dobrał specjalny zestaw. Pacjentka już po pierwszej wizycie skonstatowała, że na pewien czas głowa przestała ją boleć i przez dzień, dwa zapomniała o cierpieniu. Kiedy ból wracał, znów zgłaszała się na zabieg. Przychodziła tak pól roku, aż wreszcie przestała. W pełni uwolniła się od choroby.

 

Wyszła o własnych siłach…

– Często – opowiada healer – mężowie przyprowadzają żony, które „ nagle połamało”. Któregoś dnia zjawiło się u mnie dwóch mężczyzn – mąż ze szwagrem. Chora została w samochodzie, gdyż nie mogła wyjść z niego o własnych siłach. „Złamało” ją, kiedy podczas prania pochyliła się nad wanną. Panowie wzięli z gabinetu krzesło i wnieśli na nim zwiniętą z bólu kobietę. Stwierdziłem, że wskutek nadmiernego zgięcia i wysiłku wystąpiło przeciążenie z zablokowaniem stawów. Po prostu w tym przypadku impuls dał nerw, w wyniku czego doszło do spięcia, które uniemożliwiło powrót do normalnej postawy. Jeżeli w tej sytuacji pomoc nadejdzie szybko, delikwentowi nie grozi nic poważnego. Natomiast później stan może się pogorszyć. Rozmasowałem chorą, rozluźniłem mięśnie i uruchomiłem część lędźwiową kręgosłupa. Po chwili wstała, deklarując, że czuje się dobrze. Wyszli na zewnątrz o własnych siłach, co na siedzących w poczekalni zrobiło wielkie wrażenie. Prawdę mówiąc, była to dla nas najlepsza reklama.

 

Czasem wystarczy jeden ruch

Inny przykład. Rodzice przywieźli z Krakowa do Rzeszowa dziewięcioletniego chłopca zaniepokojeni faktem, iż jego lewa noga wydaje się krótsza. Można powiedzieć, że był to typowy przypadek. Wystarczył jeden ruch i było po wszystkim. Jak to możliwe? Ponieważ tak naprawdę dziecko ma rzadko krótszą jedną nogę. Jeśli tak się dzieje, to przeważnie po operacjach, albo w wyniku zwichnięcia stawu biodrowego.

Inną pacjentką była 12-letnia otyła dziewczynka. Ortopeda stwierdził u niej złuszczenie główki kości udowej. Miała zalecenie chodzenia o kuli. Po jednym, godzinnym zabiegu staw rozruszał się, a po kolejnych dziecko czuło się dużo lepiej. Nie przerwano przy tym konsultacji medycznych. Kiedy zdjęcie rentgenowskie wykazało, że defekt jest wyleczony, zadowolony lekarz kazał odstawić kule w przekonaniu, że jest już po sprawie. Niestety, był to błąd.

 

Na pomoc seniorom

A na deser jeszcze jeden casus mogący uchodzić za anegdotę. W Warszawie zgłosiła się do Dłuskiego 60-letnia elegancka pani. Chodziła w pozycji skrzywionej i skarżyła się na uciążliwy ból pleców. Terapeuta stwierdził u niej przesunięcie miednicy. W trakcie 20 zabiegów stopniowo następowała poprawa, aż do pełnego sukcesu. Chora wreszcie mogła poruszać się wyprostowana, nic ją nie bolało. Zamiast podziękować, wystąpiła jednak z żądaniem odszkodowania… Okazało się bowiem, że szyte wcześniej na miarę ubrania nie pasowały do „nowej” sylwetki! Niewiasta uparła się przy swoich roszczeniach tak poważnie, że musiał interweniować prawnik.

 

Polska drugą Japonią

Polska była pierwszym krajem, w którym Japończycy „zaszczepili” metodę Yumeiho. Stało się tak dzięki temu, że w Centrum Terapii Naturalnych w Rzeszowie przed 10 laty pracowała, nieżyjąca już, terapeutka Danuta Torriente (m.in. autorka podręcznika digitopunktury). Miała ona liczne kontakty zagraniczne w środowisku związanym z medycyną naturalną. Pomógł także przypadek: twórca Yumeiho, nieżyjący już dyrektor Instytutu Prewencji Medycznej w Tokio dr Saionji Masyuki znał język esperanto i za jego pomocą mógł porozumieć się z Polakami. Maciej Dłuski zaznacza, że terapeutów Yumeiho nie należy utożsamiać z powszechnie spotykanymi kręgarzami. Zabiegi wykonywane przez tych drugich polegają na zupełnie innym oddziaływaniu na kręgi. W japońskiej metodzie dopuszczalne są tylko wyuczone chwyty mobilizujące połączenia stawowe, którym towarzyszy masaż ugniatająco – uciskowy.

Wcześniej rzeszowski terapeuta, przez kilka lat zajmował się masażem. Dopiero później przeszedł prowadzony przez Japończyków kurs terapii manualnych, doskonaląc swoje umiejętności w Kraju Kwitnącej Wiśni. Po uzyskaniu certyfikatu Instytutu Prewencji Medycznej w Tokio – otworzył w Rzeszowie jego pierwszą zagraniczną placówkę i, zgodnie z przyznanymi mu uprawnieniami, zaczął szkolić innych.

Obecnie metodę tę stosuje w Polsce 36 terapeutów, zaś w 1991 roku powstało Polskie Stowarzyszenie Yumeiho, którego prezesem jest właśnie Maciej Dłuski.

Organizacja ta prowadzi publikowany w Internecie rejestr członków i co roku odnawia licencje dla gabinetów stosujących ten sposób przywracania zdrowia.

 

Artykuł ukazał się na łamach miesięcznika „Nieznany Świat”